Wydawca: PIW
Liczba stron: 528
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Powieść „Grzeszni chłopcy” autorstwa Pai Hsien-yunga otwiera się jak nocny spacer po Tajpej początku lat siedemdziesiątych. Miasto pulsuje światłem neonów, szumem skuterów i cichymi rozmowami prowadzonymi na ławkach w cieniu drzew. W samym jego sercu (przy ulicy Guanqian) znajduje się Nowy Park. To przestrzeń zarazem publiczna i ukryta. Park będący azylem dla tych, którym odmówiono prawa do domu. Właśnie w to miejsce trafiają bohaterowie powieści. Młodzi mężczyźni wyrzuceni poza porządek rodzinny i społeczny, którzy nocą budują własne, kruche królestwo.
Jednym z nich jest A-Qing, chłopak wyrzucony z domu po odkryciu jego homoseksualności. Jednak historia jego wygnania szybko okazuje się tylko jedną z wielu. Pai splata ze sobą losy młodych mężczyzn, których życie toczy się pomiędzy parkowymi alejkami, tanimi barami i wynajętymi pokojami. Każdy z nich niesie własną opowieść. Ten opowie o przemocy, tamten o utraconym ojcu, trafi się też historia o miłości tak intensywnej, że staje się destrukcyjna. Tragiczna legenda Smoka i Feniksa, melancholijna tęsknota Małego za japońskim ojcem czy dramatyczne gesty Wu Mina odsłaniają świat, w którym czułość i rozpacz współistnieją niemal w jednym oddechu.
Choć powieść bywa nazywana pierwszą wielką queerową narracją literatury tajwańskiej, Pai nie pisze kroniki podziemia ani społecznego reportażu. Jego proza przypomina raczej elegię. Chłopcy z Nowego Parku są jak wędrowne ptaki: młodzi, piękni, a jednocześnie pozbawieni gniazda. Ich spotkania, przyjaźnie i drobne akty solidarności tworzą efemeryczną wspólnotę, rodzinę z wyboru, która istnieje tylko w półmroku miasta. Gdy jeden z nich choruje, inni oddają krew. Gdy któryś z najmłodszych pojawia się w parku po raz pierwszy, starsi obejmują go opieką. W świecie, który nazywa ich grzesznymi, oni budują własną etykę czułości.
Pod powierzchnią tych historii pulsuje jeszcze jedna opowieść, a więc historia wygnania. Sam Pai, syn generała Republiki Chińskiej, dorastał na Tajwanie w cieniu politycznej migracji i utraconego kontynentu. W powieści echo tego doświadczenia powraca w relacjach bohaterów z ojcami, w konflikcie między konfucjańskim obowiązkiem a pragnieniem osobistej prawdy. Wygnanie okazuje się więc podwójne. Z jednej strony społeczne i historyczne, z drugiej prywatne i narodowe.
Formalnie „Grzeszni chłopcy” wpisują się w nurt tajwańskiego modernizmu. Powieść składa się z epizodów, wspomnień i opowieści krążących wokół parku niczym konstelacje. Pai z niezwykłą swobodą łączy wysoką estetykę literacką z brutalnością codzienności. Klasyczne chińskie motywy i symbolikę zestawia z obrazami nędzy, wstydu i policyjnych nalotów. Z tej mieszaniny powstaje proza jednocześnie liryczna i bolesna, w której piękno często rodzi się w miejscach najbardziej kruchych.
Najbardziej przejmujące w tej książce jest jednak to, że pod historią marginalizacji kryje się nieustanna tęsknota za przynależnością. Bohaterowie nie szukają skandalu ani buntu dla samego buntu. Oni szukają domu. Park, nocny bar czy krąg przyjaciół stają się dla nich chwilowym schronieniem, sceną, na której mogą choć na moment odzyskać widzialność.
Dlatego „Grzeszni chłopcy” pozostawiają czytelnika z osobliwym uczuciem. Nazwałbym je melancholią zmieszaną z podziwem. Pai pokazuje świat odrzuconych, lecz nie odbiera im godności. Jego bohaterowie przypominają kryształ – kruchy, lecz zdolny odbijać światło. Nawet jeśli żyją w cieniu miasta, potrafią stworzyć przestrzeń czułości, w której każde spojrzenie, każdy gest przyjaźni staje się aktem przetrwania.


