Recenzja "Człowiek tygrys" Eka Kurniawan

Wydawca: Wydawnictwo Literackie

Liczba stron: 192

Oprawa: twarda


Premiera: 17 stycznia 2018 r.

Bałem się przeczytać tę książkę. Kraje Azji Południowo-Wschodniej mają to do siebie, że co jakiś czas wydają dzieła kulturalne z silnym akcentem orientalnym. Osadzają je w swoich magicznych, baśniowych i religijnych formach, będąc przy tym trudne do odczytania dla przeciętnego Europejczyka. Przeczuwałem, że z prozą Kurniawana, może być jak z filmami Apichatponga Weerasethakula, przepełnionymi powolną poetyką i metaforami bez rozwiązania. Po lekturze „Człowieka tygrysa” mogę jednak śmiało powiedzieć, że pomyliłem się.

Początkiem książki jest jednocześnie jej punkt kulminacyjny – zagadkowe zabójstwo Anwara Sadata, lokalnego artysty i fordansera. Grozę budzi nie tylko morderstwo, ale także sposób w jakim go dokonano - rozszarpano zębami gardło. Choć początkowo poszlaki wskazują na  atak dzikiego zwierzęcia, do zbrodni przyznaje się Margio, miejscowy młodzieniec. To byłby właściwy moment, aby opisać konsekwencje zdarzenia, podjąć się próby ukazania zemsty lub srogiego karania winnego. Pisarza z Indonezji interesuje jednak coś innego. Kurniawan z uporem cofa się coraz dalej i dalej, badając motywy bestialskiego występku. Razem z bohaterami nurzamy się w retrospekcjach, poznajemy ich dzieje opowiadane wstecz, by na sam koniec spiąć je logiczną klamrą z początkiem.

Historia Margio, rozpięta zostaje między rodzinnymi problemami a zwierzęcym erotyzmem. Jego matka, Nuraeni, została wyswatana z mężczyzną, którego była w stanie przyjąć aby zaspokoić ambicje ojca. Ten wyreżyserowany układ staje się z czasem źródłem wiecznej udręki i to zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Nuraeni tkwi w emocjonalnej pustce zobojętniała na codzienne troski. Dawno już zapomniała o swoich ambicjach i marzeniach. Częste kłótnie, przemoc, gwałty, ucieczki i rezygnacja wpływają na jej dzieci. Margio jest głównym beneficjentem tej patologii. W krótkim czasie wciela się w wiele trudnych do pogodzenia w młodym człowieku ról społecznych – ofiara, obserwator, oprawca, morderca. Jego motywacją staje się nawarstwiona gorycz oraz pogarda wobec swojego ojca, Komara. Nakreślony obraz rodziny, jako mieszanki egoizmu, napaści seksualnych i zamknięcia na partnera, jest poruszający, a brutalne morderstwo dokonane w samym centrum tego środowiska nie tylko nie dziwi, ale jest podświadomie przez nas usprawiedliwiane. 

Eka Kurniawan snuje bolesną opowieść o zachwianiu fundamentalnych praw w rodzinie.Człowiek tygrys” jest w tym kontekście przejmującą historią o wewnętrznym rozbijaniu społeczeństwa. Jest to także relacja o jednostce i targających nią emocjach, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Autor nie bez kozery posługuje się bardzo pojemną metaforą człowieka tygrysa. Działaniami jego bohaterów rządzą podstawowe popędy – chęć przeżycia, zemsty, reprodukcji, miłości, bezpieczeństwa. Jest w tej powieści złość, której nie można wygasić, zakazane żądze, dzięki którym można odnaleźć namiastkę szczęścia, a także przywiązanie, które musi doprowadzić do tragedii. 

„Człowiek tygrys” to proza osadzona w wyjątkowym kolorycie indonezyjskich tradycji, przekonań i lokalnych przesądów. Kurniawan zachwyca oszczędnością stylistyczną. Kreuje bomby emocjonalne przy jednoczesnym kumulowaniu wielu wątków. Książka łączy ze sobą elementy metafizyki i realizmu magicznego, przy jednoczesnym utrzymaniu czytelnej i niezwykle intrygującej warstwy fabularnej czytelnej w każdym zakątku naszego globu. Ta powieść opowiada też o tym, co w sobie kryjemy, i o konsekwencjach, jakie może to nieść dla naszej psychiki. Bo też pisarza interesuje właśnie przede wszystkim to, co pozornie niewidoczne. Z wprawą godną mistrzów pióra przędzie rozważania nad tym, co kształtuje człowieka i jak te okoliczności wpływają na jego decyzje. To nie jest literatura wesoła ani podtrzymująca nadzieję, to raczej gorzka refleksja na temat ciemnej strony życia, tyleż smutna, co liryczna i zwyczajnie piękna. Warto poznać tę krótką orientalną powieść, bo Kuniawan dowodzi, że nadal z powodzeniem można pisać o tym, co tak bardzo zajmowało wielkich pisarzy w XIX wieku.


 Ocena:

9 komentarzy:

  1. Ksiązki, w których pierwsze skrzypce gra człowiek i to jak środowisko, w w którym dorasta ma na niego wpływ zawsze są u mnie mile widziane. Będę miała na uwadze :)

    Pozdrawiam :)
    https://zksiazkanakanapie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako psycholog, chętnie przeczytam.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do tej pory raczej nie czytałam książek tego typu, ale ta ma w sobie coś, co przyciągnęło moją uwagę. Jestem niemalże przekonana, że w przyszłości po nią sięgnę ;) Będę pamiętać o tym tytule.
    Pozdrawiam,
    Justyna z http://livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dawna chcę ją przeczytać :) Czuję, że to powieść dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzieś już kiedyś o tej książce słyszałam i mam ją na swojej liście. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej książce, ale zapowiada się ciekawie ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę sie, że ta powieść tak Ci sie spodobała (pomimo wcześniejszych obaw). Niektórym tak skondensowane treści nie odpowiadają - mnie to akurat zachwyciło. I jeszcze ta końcówka, niby oczywista a jednak tak niesamowicie mocna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię tego typu książki, jeśli trafię na pewno przeczytam


    www.strong-power.pl

    OdpowiedzUsuń

Recenzja "Audyt" Jacek Hugo-Bader