Wydawca: ArtRage
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Albert Camus napisał w słynnym fragmencie „Powrotu do Tipasy”: „W środku zimy w końcu odkryłem, że jest we mnie niezwyciężone lato”. Tytuł wyróżnionej Nagrodą Pulitzera 2024 (w kategorii autobiografia/wspomnienia) książki Cristiny Rivery Garzy wyciąga tę frazę z obszaru egzystencjalnej pociechy i rzuca ją w sam środek meksykańskiego piekła feminicidio.
„Niezniszczalne lato Liliany” nie przynosi jednak ani taniego ukojenia, ani tradycyjnego, pełnego suspensu true crime. Meksykańska pisarka i badaczka, wracając do morderstwa swojej dwudziestoletniej siostry z lipca 1990 roku, tworzy coś o wiele potężniejszego – wielogłosowy monolit pamięci, feministyczne śledztwo językowe oraz poruszający akt odzyskiwania podmiotowości z rąk oprawcy i bezdusznego państwa.
Dnia 16 lipca 1990 roku w Mieście Meksyk dwudziestoletnia studentka architektury, Liliana Rivera Garza, została uduszona we własnym łóżku. Sprawcą był jej były partner z czasów licealnych, Ángel González Ramos – mężczyzna, od którego bezskutecznie próbowała się uwolnić, a który po zbrodni po prostu rozpłynął się w powietrzu.
Kiedy w październiku 2019 roku – po niemal trzech dekadach – Cristina Rivera Garza przekracza progi meksykańskiej prokuratury, by odnaleźć akta sprawy nr 40/913/990-07, zderza się ze ścianą państwowej obojętności. Dokumenty zaginęły lub zostały zniszczone, biurokracja milczy, według późniejszych ustaleń i informacji przekazanych autorce mężczyzna podejrzewany o zabójstwo miał po ucieczce z Meksyku żyć w USA pod nazwiskiem Mitchell Angelo Giovanni. Autorka pokazuje, że w 1990 roku rodzina zmarłej została zamknięta w bańce wstydu, poczucia winy i ciszy.
Największą siłą tej książki jest obnażenie, jak wielką rolę w utrwalaniu przemocy odgrywa brak odpowiedniego języka. W 1990 roku meksykański kodeks karny nie znał jeszcze pojęcia feminicidio, a więc kobietobójstwa. Zostało ono wprowadzone do prawa federalnego dopiero w 2012 roku. Śmierć Liliany spychano wówczas do kategorii „zbrodni w afekcie”, sugerując – jak to zwykle bywa w patriarchacie – współodpowiedzialność ofiary („złe prowadzenie się”, „niewłaściwy partner”). Dziś, dzięki narzędziom psychologicznym i ruchowi feministycznemu, zachowania Ángela (stalking, chorobliwa kontrola, opłacanie ludzi, by śledzili ruchy dziewczyny) nazywamy po imieniu – była to przewidywalna, eskalująca przemoc partnerska.
Imponuje to, że Rivera Garza nie pozwala mordercy zdominować tej narracji. Ángel pozostaje w tekście postacią z cienia – pozbawionym romantyzowania, nędznym kontrolerem. Autorka otwiera za to przechowywane przez 30 lat w domu rodziców kartonowe pudła i skrzynki, wydobywając z nich prywatne archiwum siostry.
Zamiast martwej fotografii z policyjnej kartoteki otrzymujemy żywą, wielowymiarową Lilianę. Dziewczynę, która namiętnie pływała i studiowała architekturę. Pisała listy na skrawkach papieru, serwetkach i w zeszytach Scribe kolorowymi atramentami, składając je w skomplikowane origami. Uwielbiała naklejki z Hello Kitty i piosenki Eugenii León. Bała się tradycyjnego małżeństwa, widząc w nim matrycę dla męskiej dominacji. Kochała, myliła się, żartowała i planowała przyszłość.
Autorka oddaje głos Lilianie poprzez jej własne zapiski oraz przejmujący dwugłos przyjaciół i rodziców. To rzadki przypadek literatury faktu, w którym forma (fragmentaryczna, pełna skoków czasowych, dokumentalnych wstawek i poetyckich refleksji) świetnie odzwierciedla pracę żałoby. To mozolne sklejanie potłuczonego wazonu bez użycia spoiwa, które ukrywałoby pęknięcia.
„Niezniszczalne lato Liliany” to lektura wybitnie wymagająca emocjonalnie. Nie ma tu taniego hollywoodzkiego zamknięcia, spektakularnego ujęcia sprawcy w finale ani sprawiedliwości wymierzonej przez sąd. Zamiast tego czytelnik otrzymuje uniwersalny, przerażający wskaźnik społeczny. Książka Rivery Garzy przekracza jednak ramę chłodnego reportażu interwencyjnego. To wybitny przykład prozy autobiograficznej, w którym poetycki, rytmiczny język służy do odebrania przestępcy władzy nad opowieścią. Sprawca zdołał odebrać Lilianie życie, ale jej siostra nie pozwoliła mu zostać autorem jej historii.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz