Wydawca: Afera
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Zuzana Říhová w swojej nominowanej do nagrody Magnesia Litera powieści „Zabawa w wilka” dokonuje bezwzględnej dekonstrukcji sielskiego mitu prowincji. Zamiast uzdrawiającej ucieczki na wieś, czeska autorka serwuje nam duszną, gęstą od much i upału anatomię rozpadu. To brutalna i niezwykle poetycka gra z konwencją weird fiction, horroru wiejskiego oraz mrocznej, pozbawionej niewinności baśni w duchu Angeli Carter czy literackich, niepokojących światów Daisy Johnson i Helen Oyeyemi.
Punkt wyjścia przypomina klasyczny dreszczowiec psychologiczny. Bohumil i Bohumila (moim zdaniem trafny zabieg zbliżenia imion, sugerujący, że stanowią już tylko zlewające się, uwięzione w rutynie uniwersum) wraz z niepełnosprawnym intelektualnie synem uciekają z Pragi do Podlesia – wsi położonej na samym dnie głębokiego wąwozu. Przeprowadzka ma reanimować ich związek, przeżarty zdradą i wzajemną niechęcią. Jednak ta nowa przestrzeń od początku okazuje się opresyjna. Miastowych wita lepki skwar, susza niszcząca bydło i klaustrofobiczna, wroga społeczność, która pod maską tradycyjnej gościnności realizuje własny, drapieżny plan.
Říhová buduje napięcie nie poprzez krwawe efekty, ale przez permanentne, wręcz krystaliczne oczekiwanie na nieuchronne najgorsze. Groza sączy się tu z somatycznych detali, ot chociażby z sączącej się rany na dłoni Bohumili czy z odgłosów bliżej niezidentyfikowanego stworzenia krążącego nocą wokół chałupy. Autorka bezlitośnie przepisuje strukturę baśni o Czerwonym Kapturku. Odziera ją przy tym z dziecięcej naiwności. Przypomina, że najgroźniejsze wilki nie czekają w gęstwinie leśnej – one siedzą w nas samych, w naszej potrzebie dominacji, sadyzmu i pogardzie dla słabszych. Doskonale widać to w scenie, gdy stary Sláva wyprowadza niemego chłopca do leśnej zagrody, by karmić się jego bezbronnym przerażeniem. To nie mityczny potwór jest potworem, a człowiek, który w swojej samotności decyduje się na zadawanie cierpienia innym.
Największą siłą, a zarazem barierą wejścia tej prozy jest jej polifoniczna struktura. Říhová bez ostrzeżenia żongluje perspektywami, przeskakuje między świadomościami bohaterów, wiejskich gospodarzy, a nawet samej nocy, która personifikuje lęk i drwi z Bohumila. Czas nie płynie tu linearnie. On pętli się i rwie. Ta asymetria i celowa deorientacja, wzmocniona przez gwałtowne kontrasty językowe (gdzie niemal florystyczne, poetyckie opisy natury zderzają się z ordynarnym, brutalnym językiem wsi), upodabnia książkę do gorączkowego snu, z którego nie ma dokąd uciec. Pod tym względem powieści najbliżej do tekstów grozy i niepokojących, wiejskich miniatur Samanthy Schweblin czy Mariany Enríquez. Podobnie jak wspomniane autorki, Říhová nie daje satysfakcji łatwego finału. Zostawia nas z surowym, filmowym i bolesnym obrazem ludzkiego wyobcowania.
„Zabawa w wilka” to wymagający, zmysłowy traktat o chronicznej samotności i o tym, jak łatwo w warunkach izolacji zdjąć z siebie gorset człowieczeństwa. To proza, która na długo po lekturze zostawia pod powiekami duszny, wiejski krajobraz i udowadnia, że najgroźniejszy drapieżnik to ten, który zamiast wielkich kłów używa ludzkich intencji. Rzadko kiedy spotykam tak ciekawą i niejednoznaczna powieść gatunkową.

Nigdy nie wyobrażałem sobie, że moja żona wróci po prawie dwuletniej separacji. Czułem się załamany i wyczerpałem wszelkie wysiłki, aby się pogodzić. Przyjaciel przedstawił mnie Ilekhojie, którego wskazówki zachęciły mnie do podejścia do sytuacji z cierpliwością, szczerą komunikacją i nadzieją. Z czasem napięcie między nami osłabło i znów zaczęliśmy rozmawiać. Te rozmowy doprowadziły do zrozumienia, przebaczenia i ostatecznie moja żona zdecydowała się wrócić do domu. Nasza relacja wciąż się rozwija, ale teraz wspólnie stawiamy czoła wyzwaniom z odnowionym zaangażowaniem i szacunkiem. Jestem głęboko wdzięczny za wsparcie i zachętę, jakie otrzymałem od Ilekhojie w jednym z najtrudniejszych okresów mojego życia. To doświadczenie z Ilekhojie dało mi nadzieję na pojednanie. Dziękuję Bogu za odbudowę naszej rodziny i doceniam Ilekhojie za pozytywną pracę, jaką dla mnie wykonał. Poproś go o pomoc już dziś. E-mail: gethelp05@gmail.com lub WhatsApp/Zadzwoń pod numer +2348147400259
OdpowiedzUsuńJestem naprawdę wdzięczna za wsparcie, jakie otrzymałam od Ilekhojie, gdy mój związek przechodził trudny okres. Kiedy wydawało się, że mój związek jest nie do naprawienia, czułam się zagubiona i niepewna, co robić, ponieważ bardzo kochałam mojego partnera. Dzięki wskazówkom i rytuałowi pojednania Ilekhojie, mogłam komunikować się bardziej szczerze, zastanowić się nad własnymi działaniami i podejść do pojednania z cierpliwością i szacunkiem. W ciągu kilku dni odbyliśmy z moim byłym partnerem znaczące rozmowy, które pomogły nam odbudować zaufanie i nawiązać ze sobą kontakt. Dziś jesteśmy znowu razem i pracujemy nad zdrowszą, silniejszą relacją. Jestem wdzięczna za pozytywną rolę, jaką Ilekhojie odegrał w wspieraniu rozwoju, zrozumienia i pojednania w tak trudnym okresie naszego życia. Zrobił coś podobnego dla wielu osób i jestem wdzięczna za jego pomoc. Zostawiam jego dane kontaktowe tutaj, abyś również mógł zwrócić się do niego o pomoc. WhatsApp/Telegram: +2348147400259 lub e-mail: gethelp05@gmail.com
OdpowiedzUsuń